Nie-poczytalni zaprosili Wiernikowską
Dzięki inicjatywie Dyskusyjnego Klubu Książki „Nie-poczytalni” działającego przy Bibliotece Publicznej, 6 grudnia w galerii ECKI gryfowianie mieli niepowtarzalną okazję spotkać się ze ze znaną polską dziennikarką, korespondentką wojenną i reporterką Marią Wiernikowską. M. Wiernikowska współpracowała m.in. z Polskim Radiem i Radiem ZET, pisała relacje dla "Gazety Wyborczej". Przez wiele lat tworzyła reportaże i materiały dla Telewizji Polskiej, m.in. z punktów zapalnych na całym świecie (Jugosławia, Czeczenia, Rosja, Bośnia i Hercegowina, Afganistan). Zasłynęła wstrząsającymi materiałami z katastrofalnej powodzi tysiąclecia w Polsce z 1997. Była autorką cyklu reportaży Telewizja objazdowa nadawanych w TVP Info, napisała także kontrowersyjną książkę „Zwariowałam, czyli widziałam w Klewkach” (o korupcji i niewyjaśnionych aferach we współczesnej Polsce).

Orientalny wieczór podróżniczy, który odbył się w galerii ECKI zorganizował działający od 2009 roku przy Bibliotece Publicznej Dyskusyjny Klub Książki „Nie-poczytalni”. W ekscytującą podróż po Turcji, bez potrzeby opuszczania wygodnego krzesła, zaprosił zebranych Leszek Szczasny.
Ostatnie przedwakacyjne spotkanie gryfowskiego Dyskusyjnego Klubu Książki „Nie-poczytalni” poświęcone było wyjątkowej literaturze. „Piękna rupieciarnia”, bo tak zatytułowali dwaj polscy tłumacze i zarazem znawcy literatury czeskiej – Aleksander Kaczorowski i Jan Stachowski zbiór dotychczas niepublikowanych w Polsce opowiadań, esejów i szkiców najwybitniejszego czeskiego pisarza dwudziestowiecznego Bohumiła Hrabala, a także wywiadów z nim przeprowadzonych, a przede wszystkim fenomenalnych refleksji wypowiadanych przez tego twórcę na spotkaniu autorskim zorganizowanym w praskiej restauracji „Leśna” na trzy lata przed jego owianą tajemnicą śmiercią.
„Murzynek Bambo w Afryce mieszka” – mimowolnie przyszedł mi do głowy ten popularny niegdyś wierszyk, gdy zastanawiałam się, jak ubrać w słowa refleksje po lekturze „Nocnych wędrowców” W. Jagielskiego. Zatrzymajmy się na moment przy owej rymowance: mówi ona o radosnym Murzynku (wyrażenie niepoprawne politycznie), który „uczy się pilnie przez całe ranki”, a potem „psoci, figluje, to jego praca”.
